Celebracja Życia to nie stypa

nakrycie stołu eko

Celebracja życia to forma pożegnania bliskiej osoby, ale nie w sposób jaki znamy po pogrzebie. To rodzaj ceremonii zakończenia życia, podczas której ludzie spotykają się, aby uczcić wyjątkowe życie zmarłego. Często jest organizowane niezależnie od pogrzebu.

Na przygotowanie Celebracji życia jest więcej czasu niż na organizację konsolacji. To pozwala na podjęcie decyzji o tym, jak chce się uczcić życie ukochanej osoby. I bez wątpienia pozwala to podejmować lepsze decyzje dotyczące tego, jak chciałoby się uczcić życie kogoś, kogo się bardzo kochało.

Kiedy urządzić Celebrację życia?

Najczęściej jest to pierwsza lub okrągła rocznica śmierci bliskiej osoby. To bardzo ważne, żeby nastąpiło to w momencie kiedy już jesteśmy pogodzeni z tym co się stało. Akurat w dobie pandemii, kiedy nie wolno było gromadzić się nawet na pogrzebach moi klienci zwrócili się do mnie o pomoc zaraz po zdjęciu obostrzeń. Oddanie hołdu ich mamie było na tyle ważne, że nie zrezygnowali z tego by ją powspominać w większym gronie.

I właśnie o wspomnienia tu chodzi. To nie jest smutne przyjęcie, podczas którego obserwuje się ból i stratę. Celebracja ma wymiar pozytywny, gdyż w jej trakcie docenia się wszystkie chwile i to jaki wpływ miała na nas osoba, która już odeszła. Nie oznacza to, że podczas przyjęcia nie ma wzruszenia. Owszem pojawiają się łzy, ale zazwyczaj to łzy wdzięczności za życie, kogoś kogo kochaliśmy.

Jak zaplanować uroczystość?

To co jest najpiękniejsze to właśnie fakt, że możecie zorganizować to przyjęcia jak tylko chcecie. Nie ograniczają Was żadne reguły bo ich właściwie nie ma. No może poza regułami standardowego przyjęcia. Ale poza tym każdy sposób na uhonorowanie życia jest dobry, jeśli w jakiś sposób współgra z osobą zmarłą. Choć Celebracje życia nie są obciążone oczekiwaniami społecznymi — mogą być praktycznie wszystkim, czego chcecie — ważne jest jednak, aby pamiętać że wydarzenie musi również zaspokajać potrzeby gości.

Jak to wygląda w praktyce?

Moi klienci zdecydowali się rozpocząć uroczystość Mszą Św. w miejscu, w którym ich mama spędzała najwięcej czasu – w jej ogrodzie przy kapliczce, którą się opiekowała.

Następnie wszyscy goście zostali zaproszeni na brunch. Gdy już się posilili, gospodarze przygotowali piękny film dokumentujący życie ich mamy. To był czas na rodzinne rozmowy i przeglądanie albumów ze zdjęciami. Nie zabrakło również ciekawych historii i anegdot z życia. Goście spacerowali po całym terenie zielonym, podziwiając pracę rąk wspominanej. Kwiaty, krzewy, drzewa – to wszystko było jej dziełem, które pozostanie na długie lata.

Uwieńczeniem całego wydarzenia był wspólny uroczysty obiad. Można powiedzieć, że obiad jak każdy inny. Ale tym razem spersonalizowaliśmy wygląd stołu tak, by jak najbardziej korespondował z tym co było bliskie mamie moich klientów. Zastosowaliśmy drewno jako główny materiał dekoracyjny właśnie dlatego, że w lesie spędzała ona najwięcej czasu i gdy tylko mogła otaczała się naturą. Kwiaty to jej ulubione białe róże. Żeby jednak nie wyglądało to ślubnie pomieszaliśmy je z innymi białymi, wspaniałymi roślinami.

Na stolikach koktajlowych nieprzypadkowo stanęły ikebany. Jeśli spojrzymy na nie jak na dzieło, które powstało w procesie, to ich symbolika z celebracją jest zbliżona. Poprzez czas poświęcany na staranny dobór roślin, ikebana staje się formą medytacji nad naturalnym cyklem pór roku, przemijaniem i kruchością ludzkiego życia. Celebracja również skłania do podobnej refleksji.

Tak wyglądało przyjęcie moich klientów, ale scenariusz może być dowolny. Możecie zorganizować koncert, odczyt ulubionej poezji albo rodzinne wypuszczenie lampionów. Nie ma z góry określonego przepisu na takie przyjęcie.

Co my robimy podczas Celebracji życia?

Naszą rolą jest wprowadzenie rodzin w koncepcję celebracji życia i wspieranie w projektowaniu wydarzenia równie wyjątkowego jak życie ich ukochanej osoby. Zawsze wspólnie z rodzinami planujemy uroczystość w oparciu o opowiadane nam historie. Piękne jest to, że już samo planowanie jest wspominaniem. Chociaż zorganizowanie wydarzenia, które jednocześnie składa hołd i celebruje życie osoby, może być wyzwaniem, jest to również jedna z najbardziej satysfakcjonujących rzeczy, które każdy z nas może zrobić dla kogoś, kogo stracił. Uroczystość musi zatem być wierna wartościom i przekonaniom zmarłego.

Niektórzy natomiast uważają, że Celebracja życia jest rodzajem rytuału, który jest potrzebny żyjącym. Może tak jest, ale nie zastanawiając się już nad tym dłużej, pewne jest to, że warto wspominać naszych bliskich jak najczęściej i brać ich życie za przykład. A ja chętnie Wam w tym pomogę organizując wyjątkową uroczystość.

8 comments on “Celebracja Życia to nie stypa

  1. Ireneusz pisze:

    Nie rozumiem tego święta

    1. Anna Maria Schwarz pisze:

      To nie święto. To rodzaj uhonorowania pamięci o kimś bliskim.

  2. Anna pisze:

    Pamięć o bliskich noszę w sobie. Nie uważam, że trzeba aż tak świętować.

    1. Anna Maria Schwarz pisze:

      Rozumiem. Lecz są tacy, którzy uważają, że ich bliscy na to zasługują. I wolą wspominać ich z rodziną.

  3. Piotr pisze:

    Cudowny pomysł na to, aby zarówno uczcić pamięć o zmarłym jak i na wyniesienie i zaznaczenie z jego życia tego, co warto przekazać dalej. Kojarzy mi się to z pewną mową pożegnalną o której słyszałem. Prowadzący uroczystość najpierw opowiadał o wspanialym spektaklu muzycznym, którego był uczestnikiem. Po całym wydarzeniu miał poczucie wdzięczności za to, że miał możliwość w nim brać udział. Z jednej strony mógł przecież rownie dobrze żałować, że spektakl już sie skończył i że nie może go przeżywać ponownie – i tak czasami właśnie robimy żegnając naszych bliskich. A przecież warto celebrować wdzięczność za ten wspaniały spektakl, ktorego byliśmy swiadkami przez te wszystkie lata.

    1. Anna Maria Schwarz pisze:

      Pięknie powiedziane. Zdecydowanie warto.

  4. Ola pisze:

    Zupełnie nie rozumiem takiego „eventu”. Dlaczego nie pielęgnujemy naszych tradycji tylko wciąż czerpiemy wzory od innych. Wspominam z bliskimi wesołe i smutne chwile z życia naszych zmarłych, są zawsze w naszych myślach, sercach. W domu mam zdjęcia i pamiątki z wiązane z tymi, którzy odeszli. Pusty talerz na wigilijnym stole też ich symbolizuje i zawsze jest okazja, żeby o nich rozmawiać. Wiele historii powtarzamy co rok, przekazujemy kolejnym pokoleniom. Temu też służą spotkania na cmentarzu przy grobach nie tylko raz w roku na Wszystkich Świętych, ale też z okazji rocznicy urodzin czy śmierci, z okazji imienin czy też zupełnie bez okazji.
    Żeby pielęgnować pamięć o najbliższych, trwać w wdzięczności za to, co nam przekazali nie potrzebuję spotkań przy pięknie przystrojonym stole, przy brunchu połączonym z pokazem filmów.
    Pewnie jestem staroświecka, nie znam się na nowych trendach, jednak zdecydowanie wolę swój sposób.

    1. Anna Maria Schwarz pisze:

      Nigdzie nie napisałam, że nie należy pielęgnować naszych tradycji. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Menu