Smacznie, a jednak z niesmakiem – romantyczna kolacja w Quale

restauracja quale wnętrze

Event Manager powinien posiadać szeroki wybór lokalizacji, które przedstawia klientom. Dlatego raz na jakiś czas wybieram się z mężem w poszukiwaniu nowych restauracji i pięknych miejsc w Łodzi i okolicach. Niedawno wybór padł na Quale – ekskluzywną restaurację w centrum, która kusiła mnie już od dawna…

Wysoki standard

Zacznę od tego, że ekskluzywnie jest pod każdym względem: wystrój, jedzenie, obsługa – wszystko high level 🙂 Dla kogoś kto szuka restauracji na wyjątkowe okazje Quale będzie idealnym rozwiązaniem. W tym miejscu polecałabym organizację takich uroczystości jak zaręczyny lub oświadczyny, a nawet jeśli chcesz najbliższym ogłosić coś bardzo ważnego czy uczcić awans. Atmosfera tego miejsca bardzo podkreśli wyjątkowość chwili.

Dania to wysokiej jakości kuchnia europejska. Znajdziecie tu przepyszne mariaże smaków. Zamówione przez nas przekąski były wręcz obłędne – uczta dla zmysłów i niepowtarzalne mistrzostwo. Nalewka z owoców derenia i czeremchy – znakomita. Gęś i jagnięcina przygotowane z najwyższa starannością. Jeśli lubicie różne smaki to tutaj są one jak muzyka. Zaznaczają swoje nuty w melodii tworząc jednocześnie pyszny akompaniament.

Dania serwowano nam w sposób amerykański – czyli przynoszono gotowe porcje na talerzu (rzadko spotyka się obecnie inne sposoby podawania dań). Obsługiwał nas mężczyzna – i całe szczęście. Wybaczcie, ale w sztuce kelnerowania zdecydowanie lepiej wypadają mężczyźni. Nie zawiodłam się na jego umiejętnościach prezentujących najwyższa klasę obsługi. Należy też pamiętać, że w takiej restauracji jak Quale od gości również wymaga się pewnego obycia i zachowania zasad savoir-vivre. Co dla mniej akurat jest ogromnym atutem bo taką formą wyrażania szacunku wobec drugiego człowieka lubię najbardziej.

Wnętrze restauracji również zachwyca. Lustrzane ściany i pięknie zaprojektowane oświetlenie wpływa na to, że goście w restauracji czują się naprawdę wyjątkowo.

Ale…

Co się jednak takiego stało, że wyszliśmy z niesmakiem?

… Rachunek …

Ponieważ świętowaliśmy z mężem rocznicę ślubu, w dniu kiedy odwiedziliśmy Quale byliśmy przygotowani na spory wydatek. Jednak suma trochę nas zdziwiła. Poczuliśmy się odrobinę oszukani i lekko zmieszani. Analizując po fakcie co się stało zorientowaliśmy się, że źle odczytywaliśmy słowa kelnera. Niestety nawet w restauracji trzeba mieć się na baczności żeby nie dać się nabić w butelkę.

Po pierwsze, zanim dostaliśmy kartę kelner zwrócił się do nas następująco: „Zawsze na początek proponujemy gościom kieliszek prosecco, czy życzą sobie Państwo … (i tu wymienił długą nazwę wina, której nie powtórzę, ale robiła wrażenie 😛 ) Skoro wszystkim proponują to również skorzystamy – pomyśleliśmy. Przeszło nam przez myśl, że może to forma welcome drinka, który w niektórych restauracjach jest podawany wszystkim gościom na wstępie za free. Ale nie w Quale… Dwa kieliszki prosecco (za którym nie przepadam) znacząco podbiły nam rachunek. I moglibyście stwierdzić, że naiwnie myślę, że nie ma nic za darmo na tym świecie, ale podczas kolacji od kelnera padły również” słowa: „w prezencie od szefa kuchni” – i faktycznie ten „prezent” w postaci startera nie był dodany do rachunku. Nie byłabym może zdegustowana, gdyby potraktowano mnie uczciwie i zaproponowano prosecco po podaniu karty, gdy już zapoznam się z propozycjami restauracji. Możliwe, że wtedy bylibyśmy rozsądniejsi przy podejmowaniu decyzji.

Kolejna sprawa to wielkość porcji. Wysoki rachunek wynikał też z faktu, że niejako byliśmy zmuszeni domawiać kolejne dania by czuć, że jesteśmy syci. Od razu zaznaczę, że nie należymy do takiej grupy, która najada się jak bąk by pękać w szwach by czuć się zadowolonymi. Lubimy zjeść smacznie, inaczej niż zazwyczaj i wyjść po prostu z uśmiechem. Standardowo zamawiamy danie główne i czasem deser. Z przekąsek rezygnujemy bo później właśnie czujemy się przejedzeni. Jednak tym razem w menu zobaczyłam: Tatar z polędwicy wołowej. Ponieważ jestem miłośniczką wszelkich tatarów degustacja musiała nastąpić. 🙂 Mój mąż zamówił mini tarte wytrawną. Na smaku oczywiście się nie zawiedliśmy. Dostaliśmy dodatkowo pieczony w restauracji chlebek i dwa rodzaje masła. Mimo to, po daniu głównym, które było naprawdę skromne (bo kto się najada jednym knedlem – jako dodatkiem skrobiowym?!) czuliśmy, że bez deseru wyjdziemy nadal głodni. Deser więc musiał być. Wybór nie był oszałamiający. Oprócz tatara kocham też czekoladę. Każda dobra restauracja powinna mieć do wyboru deser czekoladowy. W Quale – brak. Zamówiliśmy inny, owszem smaczny, ale orzechowy.

Warto!

Opisując powyższe doświadczenie romantycznej kolacji w Quale uważam, że trzeba odwiedzić to miejsce jeśli lubicie eleganckie kulinarne doznania. Przygotujcie się jednak na niemały wydatek i bądźcie czujni wobec propozycji kelnerów. Natomiast jeśli lubicie czuć się jak piłka po obiedzie u babci, to Quale Was nie zadowoli. To miejsce raczej dla tych, którzy degustują.

Jako Wedding Planner z pewnością będę proponować Quale swoim klientom na nieduże spotkania rodzinne czy towarzyskie. Na ogromne przyjęcia z rozmachem brakuje tu niestety miejsca. Szkoda.

Zdjęcia pochodzą z portalu: Wesele z klasą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Menu